Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

WOLNOŚĆ- OBOWIĄZEK, PRZYWILEJ CZY PRZEKLEŃSTWO?

Wyrozumiałość społeczeństwa, choć jest rzadka, daje nam poczucie swobody w podejmowaniu decyzji. Kiedy jej nie doznajemy, rozpoczynamy walkę, początkowo z ogółem ludzi, a na samym końcu z samym sobą. Wlewamy w swoje płuca oddechy przepełnione goryczą i żalem, natomiast następnego dnia owe emocje przeistaczają się w niesprecyzowane i zawoalowane szczęście. Wynika z tego, że mała część należąca do definicji człowieka, a mianowicie stany emocjonalne, nie jest oczywista. Bardzo często nie jesteśmy w stanie zdefiniować aktualnego samopoczucia, bądź wytłumaczenia innym podjętego wyboru. Metafizyczna erudycja się powiększa wraz z kolekcjonowaniem wspomnień i doznań, po czym zostajemy postawieni przed wyborem, z czego raczej nie zdajemy sobie nawet sprawy. Nie jest on bowiem całkowicie świadomy, ponieważ dotyczy naszej natury, w znacznej mierze wynikającej z genetycznych uwarunkowań. Wybór ten oznacza dalsze podążanie ścieżką samorealizacji i doskonalenia swoich umiejętności lub cofanie się w rozwoju intelektualnym i psychicznym. Ostatnim wyjściem jest kierowanie się własnym imperatywem moralnym, który nie pozwala na jakikolwiek ruch w obrębie naszej świadomości i doprowadza do stałej stagnacji emocjonalnej i duchowej. Polega ona na absolutnym zamknięciu jednostki na ogólnie funkcjonujące i wciąż rozkwitające idee oraz normy społeczne. Często, jeżeli nie zawsze, mamy do czynienia ze swoistym konfliktem tragicznym kreującym się w naszych głowach. Rodzi się w nich pytanie: "A co się stanie, jeśli to zrobię?" Oczywiście, każde zachowanie niesie za sobą szereg konsekwencji, ale również i korzyści, które są najbardziej nęcące dla człowieka. Wstępując w progi dotąd nieznanej czarnej dziury budzi się w nas nowe pragnienie, którego nie rozumiemy. Jest nim żądza poznania, podniecająca i wyzwalająca nasze zmysły do tego stopnia, że nieważnymi stają się późniejsze sankcje czy problemy. Podejmując ryzyko stawiamy krok do przodu. Przestrzeń, w którą pragniemy wkroczyć jest czymś nieznanym, tajemniczym, a nawet mistycznym. Nasuwa się w tym momencie na myśl przykład conradowskiego dyktatora, Kurtza. Dlaczego? Otóż, ta fikcyjna postać to jednostka żądna władzy i łaknąca uwielbienia i poczucia wyższości. Człowiek ten tak naprawdę odrzucił normy społeczne i poświęcił się tworzeniu własnej ideologii opartej na terrorze i kulcie jednostki. Warto jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, co go do tego skłoniło? Wolność. Kurtz, rezygnując z poczucia przynależności do jakiejkolwiek społeczności, chociażby ogólnoludzkiej, wyzwolił w sobie przekonanie o własnej boskości. Wkroczył w bezkres niepojętej dżungli i od tamtej pory narodziła się w nim wizja własnego alter ego. Zabił starego Kurtza, aby narodzić się na nowo. Charakteryzowało go niewiarygodne przekonanie o wyższości nie tylko nad ludem czarnoskórym, ale i nad całą ludzkością. Zauważmy, że w chwili przełamania barier wewnętrznych, w Kurtzu zaszła przemiana z "normalnej" jednostki, w jej super ego, a nawet Id. Zgodnie z filozofią szwajcarskiego psychiatry- Zygmunta Freuda, Id oznacza naszą podświadomość, czyli najciemniejszą sferę duszy ludzkiej. Zawierają się w niej zarówno popędy i najmroczniejsze marzenia, jak i myśli destrukcyjne. Zdaniem Freuda, człowiek nigdy nie jest całkowicie wolny, ale głównie jest podporządkowany libido, tj. popędowi seksualnemu. Można więc stwierdzić, że wyznacznikiem zniewolenia człowieka jest on sam, a dokładniej jego natura, której nie można się wyzbyć, ani jej zmienić. Możemy ją jedynie ukrywać. Być może ze względu na duże różnice pomiędzy ego człowieka, czyli sposobem, w jaki pokazujemy się światu, a super ego oraz idem powodują u Kurtza frustracje i stany lękowe- o czym mówił Freud. Jego wiara we własne możliwości doprowadziła do jego autodestrukcji. Cytując słowa wcześniej wspomnianego uczonego: "Nie mamy innego środka, by opanować naszą popędliwość, jak tylko inteligencja". na zatem stwierdzić, że umysł człowieka równocześnie daje mu poczucie wolności, ale również jest głównym czynnikiem, który uświadamia mu jego zniewolenie. Mamy tu ponownie do czynienia z ogólnoludzkim konfliktem tragicznym, który jest nieunikniony.
Nie trzeba jednak być "nadczłowiekiem" o czym mówi teoria Fryderyka Nietzschego, aby wybrać wolność i drogę poznania.
Przykładowo, raczkujące dziecko przepełnione euforią potrafi z pełną prędkością odbić się od ściany, a następnie żeby przekonać się, czy aby na pewno dana czynność nie należy do najprzyjemniejszych, robi to raz jeszcze. Reakcja rzecz jasna jest całkowicie subiektywna, ponieważ możemy wtedy zaobserwować u niego zarówno histeryczny napad śmiechu z domieszką fascynacji, lub z kolei ekspresywny i przeszynający czaszkę skowyt, tudzież płaczliwy pisk. Czy jednak możemy stwierdzić, że jest to postępowanie irracjonalne? Moim zdaniem nie. Zachowaniu dziecka nie można przypisać interesowności, ponieważ na tym etapie rozwoju ludzi cechuje niewinność i brak doświadczenia. W związku z tym wewnętrzny głos, daimonion, nakazuje nam podświadome działanie wbrew lękom, nadmiernym refleksjom czy przewrażliwieniom. Pomaga on łamać nasze wewnętrzne blokady odkrywając prawdziwe oblicze, podobnie jak id pochodzący z freudyzmu. W pewnym sensie stajemy się królikami doświadczalnymi własnego losu. Wynika z tego, że rozwijając się manualnie, fizycznie oraz psychicznie tworzymy nowe blokady mentalne, które następnie łamiemy, w celu osiągnięcia poczucia wolności.
Człowiek jest jak wiadomo nadzwyczajnym gatunkiem istot żywych. Homo sapiens odznaczają się nieszablonowym myśleniem, niemożliwym do całkowitego zrozumienia przez żadnego specjalistę. Socjolodzy, antropolodzy czy filozofowie przez wiele tysiącleci nie byli i nie są nadal w stanie stworzyć ogólnego schematu postępowania człowieka pomimo wnikliwych badań i praktyk. Determinanty, które stanowią podstawę dla działania nie należą również do stałego prawzorca ściśle funkcjonujących zasad, czyli tak zwanego arche. Nawiązując do teoriiipochodzodzącej z okresu dwudziestolecia międzywojennego, a mianowicie teorii archetypów, zdaniem Junga każdy człowiek dążąc do podświadomego realizowania archetypu wywiera presje na samym sobie. Doprowadza to do dostrzeżenia w sobie niedoskonałości i nabawienia się kompleków. Tym samym stajemy się nadwrażliwi na wszelkie opinie z zewnątrz, nasz stan psychiczny się pogarsza i doprowadzamy do stanów nerwicowych. Nie da się uodpornić na własną psychikę choć można jakoby na nią wpłynąć. Nie mniej jednak poces myślenia przyczynowo-skutkowego stanowi najpiękniejszą umiejętność, odróżniającą nas od zwierząt. Przytaczając słowa Wisławy Szymborskiej: "Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie". Według tego stwierdzenia, jedynie proces myślowy pomimo swojej niejednoznaczności i niesprecyzowaniu, stanowi środek wyzwalający duszę człowieka. Moim zdaniem głównym przesłaniem tego cytatu jest ponadczasowość wiedzy i przyjemność z jej rozwijania, która poszerzając nasze horyzonty i otwierając nam oczy na świat, pozwala równocześnie osiągnąć wolność, bądź chociażby jej złudzenie.
Dla ukazania ponadczasowości problemu wolności niezbędny jest przykład mitologicznego Ikara. Nawiązując do archetypów, ten ma szczególne znaczenie w teraźniejszości. Otóż, pierwowzór marzyciela szybującego aż do gorącego słońca, za pomocą niepewnych skrzydeł, zmierzającego do osobistej apokalipsy ma odzwierciedlenie w każdym młodym człowieku. Głównie niedoświadczeni przez życie ludzie, łaknący wolności i całkowitego wyzwolenia z okowów moralnych czy też prawnych, zrywają z dotychczasową rzeczywistością na rzecz wątpliwej przyszłości. Stapiając wosk scalający nasze skrzydła ku lepszemu jutru, gwałtownie spadamy w dół i w mgnieniu oka wizja wspaniałej wolności przeobraża się w czarną otchłań morza niespełnionych marzeń i nadziei. Postawa Ikara nie mniej jednak jest godna uznania. Potrzebna jest nielada odwaga i wiara we własne możliwości, aby zapomnieć o całym świecie i widzieć jedynie swoje marzenie. Wolność, choć chwilowa, z pewnością miała lepszy smak w jego życiu, niż cokolwiek innego, bardziej bezpiecznego i przemyślanego. Czy warto więc zaryzykować i poświęcić się indywidualnemu spełnieniu i wolności?
Nic nie jest pewne ani wieczne. Dlaczego w takim razie wolność miałaby stanowić wyjątek? Ludzie od tysiącleci odbierali tą wartość innym. Robili z ogromu ludności niewolników tworząc osobną klasę społeczną z przeświadczeniem o swojej wyższości i większej wartości. Tym samym jednak zamykali siebie w wymyślonej klatce nadzwyczajnych jednostek, z której każde indywiduum pragnęło się przebić. Z tego powodu toczono wojny, bitwy. W odpowiedzi na kajdany poddani się buntowali, manifestowali, protestowali. W imię czego? W imię pozornej wolności wymyślonej przez nas samych. Te działania są prowadzone do dziś i różnią się jedynie rodzajem broni, który jest wykorzystywana w "obronie wartości". Zastanawiające jest, dlaczego ludzie, tak zwana elita tak bardzo pragnęła i pragnie do teraz ograniczenia swobód pospolitych obywateli. W jakim celu w ich głowach kreowały się pomysły na łagry, obozy koncentracyjne, getta. Dlaczego XX wiek przepełniony był właśnie takimi metodami? Cytując słowa Alexisa de Tocqueville'a, francuskiego myśliciela politycznego XIX wieku: "Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego". Ograniczenia stwarzamy sobie sami. Wolność, jedna z najwyższych wartości w naszym życiu, jak i również najsilniejsza potrzeba jest zatem przekleństwem. Otwieramy przed sobą świat i drogę do spełnienia czytając, kształcąc się, poznając inne osoby, miejsca, kulturę. Pniemy się po szczeblach wiedzy po czym stajemy przed wyborem, który ma zadecydować o naszej przyszłości. Tak naprawdę, nie da się osiągnąć szczęścia poprzez wolność, ponieważ jest ona ulotna, ale dzięki temu ma tak ogromną wartość. Odbieramy ją sobie sami poprzez niepohamowaną dążność do jej utrzymania kosztem innych ludzi. Wolność moim zdaniem nie jest obowiązkiem ani przywilejem. Jest ona przekleństwem dla naszego jestestwa. Ktoś to twierdzi, że może powiedzieć z czystym sumieniem "jestem wolny", ten nie wie, co to oznacza.

  • um1
  • um2
  • um3